Chu chu cha nie taka zima zła!

Sweterki z wełny merino

Co mają ze sobą wspólnego wyprawka i zima? Jedna i druga wzbudzają tak samo wiele emocji ;) Czy kompletowanie wyprawki zimowej bardzo różni się od letniej? A jeśli tak, na czym polega trudność? Poniżej kilka rozwiązań, które być może ułatwią decyzje zakupowe tym z Was, które w najbliższych miesiącach będą witać swoje maleństwa na świecie.

Na naszej stronie skompletujecie całą wyprawkę dla waszych maluchów

W domu

Jednym z największych dylematów podczas kompletowania szczególnie pierwszej wyprawki jest ilość ubranek. W Internecie między innymi na stronie Mamy Ginekolog znajdziecie praktyczne grafiki, dzięki którym oswoicie nazwy poszczególnych elementów niemowlęcej garderoby i określicie ich ilość. Przy pierwszych zakupach warto się jej trzymać. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że nie wiemy jeszcze jakiej dokładnie wielkości będzie nasze maleństwo, po drugie dopiero w praktyce okaże się, co jest najbardziej komfortowe. Doskonale wiem, jak trudno oprzeć się maleńkim bluzom i sweterkom zakładanym przez głowę, ale przez pierwszych kilkanaście tygodni naprawdę warto postawić na funkcjonalność — Ty szybciej nabierzesz wprawy i będziesz spokojniejsza, maluchowi będzie wygodnie, łatwiej będzie też nauczyć wszystkiego męża. Mój do dzisiaj nie lubi klasycznych guziczków ;)

ciepłe, naturalne materiały to podstawa zimowej wyprawki

Wybierz to, co najlepsze

Zimą łatwo zarówno o przegrzanie jak i wychłodzenie, dlatego tak ważne jest, żeby warstwa ubranka, która ma bezpośredni kontakt ze skórą maluszka była z naturalnego materiału. Najlepiej takiego, który oddycha, pomaga odprowadzić wilgoć i regulować temperaturę. Wszystkie te właściwości ma wełna. Najdelikatniejsza i najlepsza dla skóry dziecka jest wełna merino. Sięgając po dzianiny sprawdźmy, czy aby nie ubieramy naszej pociechy w akryl. To syntetyczne włókno stworzone w laboratorium przez chemicznego potentata. Nie ogrzewa nawet w połowie tak jak wełna, bardzo słabo przepuszcza powietrze i na dodatek nie odprowadza wilgoci! Co to oznacza w praktyce? Że jeśli dojdzie do przegrzania nasze dziecko będzie mokre i bardzo szybko zmarznie. Dla porównania wełna merino doskonale absorbuje wilgoć, gwarantuje ciągłą cyrkulację powietrza, bo w pełni je przepuszcza pomagając naturalnie regulować temperaturę małemu ciałku, a dodatkowo ma właściwości antybakteryjne i antyalergiczne. Choć ubranka z merino wool nie są tanie, warto zainwestować w koszulkę termoaktywną i leginsy lub bodziaka z tego wyjątkowego materiału. Szczególnie w pierwszych tygodniach życia świetnie sprawdzi się też piżamka z cieniutkiej wełny merino.

niezawodne kombinezony z wełny merino często pojawiają się na naszej stronie

Warstwa na warstwie

Szczególnie na początku, kiedy jeszcze nie jesteśmy pewne komfortu cieplnego naszego maluszka i nie znamy jego upodobań sprawdzą się doskonale warstwy. Co to oznacza w praktyce? Że warto mieć rozpinane „góry”, które łatwo jest dołożyć do tego, co dziecko ma już na sobie. Świetnie sprawdzą się wszelkiego rodzaju kopertowe kaftaniki albo bluzy i sweterki. Guziczki szczególnie na początku mogą nas i niekoniecznie cierpliwego malucha dodatkowo stresować. Postawmy więc na wiązania, napy i zamki, które znacznie przyspieszą cały proces ubierania i rozbierania. Ubierając dziecko warstwowo koniecznie uwzględnijmy grubość tej ostatniej. Do wyboru mamy kurteczki, kombinezony, kocyki, otulacze i śpiworki. W zależności od tego, z jakich materiałów zostały wykonane będą cieńsze lub grubsze, ciepłe lub bardzo ciepłe. Tutaj znowu obowiązuje zasada — im naturalniej tym lepiej. Jeśli kocyk, to z grubej bawełny lub wełny — ogrzeje, ale nadal zapewni cyrkulację powietrza. Jeśli śpiworek, to z naturalnym wypełnieniem, mi doskonale sprawdził się śpiworek z wypełnieniem z owczej wełny polskiego producenta. Świetny uniwersalny design i sprytne rozwiązanie w postaci przedłużenia — dopinana na zamek dodatkowa przestrzeń na nóżki — sprawią, że choć mam dużego synka, śpiworek posłuży nam kilka lat! Jeżeli kurteczka czy kombinezon to szczególnie w pierwszych miesiącach życia najlepiej wybrać kultowe produkty firmy Engel. Te kurteczki i kombinezony zrobione są z cudownie miękkiej i ciepłej wełny merino, sprawią, że niemal zapomnisz o strachu przed przegrzaniem czy wychłodzeniem malucha. Produkty Engel możecie upolować u nas :)

Zima w domu

W okresie grzewczym ważne jest, żeby zadbać o odpowiednią wilgotność powietrza, szczególnie w pomieszczeniu, w którym śpi nasz maluszek. W zależności od wielkości pomieszczenia, częstotliwości wietrzenia, rodzaju ogrzewania, temperatury w pomieszczeniu i na zewnątrz powietrze w naszym domu czy mieszkaniu w okresie grzewczym jest mniej lub bardziej suche. Dzięki jego nawilżaniu maluszkowi będzie się lepiej oddychało i spało. Przesuszona śluzówka nosa i gardła sprzyja przeziębianiu się. Pamiętajmy też, że w nocy podczas snu zdrowiej jest obniżyć temperaturę pomieszczenia. Optymalna temperatura pomieszczenia w dzień to 20–22 stopnie, w nocy o 2 stopnie mniej, niż w dzień, ale nie mniej, niż 18 stopni.

Dla mamy

Nie zapominajcie o sobie! Jesienne, zimowe i wczesnowiosenne spacery też mogą być fajne. Kilka gadżetów sprawi, że nie będziecie (aż tak) marzły i będzie wam zwyczajnie przyjemniej. Uchwyt do kubka i termos lub kubek termiczny sprawią, że będziecie jednymi z tych mam, które zawsze będą piły ciepłą kawę. Jasne, jest opcja kawiarni i kawy na wynos, ale przy codziennym spacerowaniu każda z nas prędzej, czy później zauważy, że to się nijak nie opłaca ;) No i tam też w trosce o środowisko warto przychodzić ze swoim kubkiem. W sprzedaży są nawet takie silikonowe składane do niewielkich rozmiarów.

Solidne rękawiczki, a dla wiecznie zmarzniętych mufka do wózka — to taki komin na dłonie, który ochroni je przed wiatrem, deszczem, śniegiem i zimnem. Przewaga mufki nad rękawiczkami jest taka, że w razie pilnej potrzeby szybciej uwolnimy z niej dłonie. Jeśli będziecie szukały rękawiczek bo tak jak mi po każdej zimie zostaje wam jedna albo żadna, pamiętajcie że można kupić takie, których nie trzeba ściągać, żeby używać smartfona.

Balsam do ust i krem do rąk. Takie proste, a takie trudne! Jeśli wrzucicie je do torby malucha, którą zawsze razem z wózkiem zabieracie na spacer, szybko okaże się, że nigdy nie używałyście ich tak regularnie. A Waszym dłoniom i ustom naprawdę się to przyda nawet jeśli temperatury nie spadną poniżej zera. Ja używałam zawsze w windzie, dzięki czemu prawie nigdy nie zapominałam i była to chyba pierwsza w moim życiu zima bez popękanych spierzchniętych ust. To działa!

Udanych wyprawkowych wyborów zimowe Mamy!

Get the Medium app

A button that says 'Download on the App Store', and if clicked it will lead you to the iOS App store
A button that says 'Get it on, Google Play', and if clicked it will lead you to the Google Play store